24 / 05 / 23

Banitka – Anna North

napisy: Literatura dla dorosłych, Banitka, Anna NorthRecenzja powieści Anny North pt. „Banitka” w przekładzie Olgi Dziedzic

Wydawnictwo Cyranka zaproponowało polskim czytelnikom powieść jak western. Dla tych, którzy w młodości oglądali z przyjemnością filmowe westerny, jest to duże zaskoczenie. Zamiast bowiem odważnych mężczyzn, świat przedstawiony zaludniają kobiety. Jest II połowa XIX wieku, jest Dziki Zachód, są Góry Skaliste, ale nie ma wspaniałych kowbojów i Indian. Są kobiety odrzucone przez swoje społeczności, bo są… niepłodne. Spada na nie odium bycia napiętnowanym, naznaczonym podejrzeniem o czary, a w konsekwencji są ścigane przez bezwzględnych szeryfów, aby gnić w więzieniu za winę niezrozumiałą. Bo skąd bierze się niepłodność?

To pytanie towarzyszy bohaterce powieści – Adzie. Ma ona 18 lat, jest córką położnej w małym miasteczku. Jest młodą mężatką, którą teściowa wyrzuca z domu, bo synowa jeszcze po roku zamążpójścia nie zaszła w ciążę. Taki jest początek długiej drogi po ucieczce z rodzinnej miejscowości. Tytuł powieści trafnie określa dziewczynę. Autorka pokazuje przedziwne koleje jej tułaczki. Każe swojej bohaterce być w klasztorze, a potem pokazuje ją jako członkinię kobiecej bandy. Tych kilka buntowniczek ma swoją kryjówkę w miejscu zwanym Hole – in – the – Wall (dziura w ścianie). Każda ma swoje przezwisko i swoją historię. Przewodzi im ktoś o mylącym przezwisku Dzieciak. To córka albo syn pastora. W dziedzictwie po swym ojcu, przywódczyni kreśli przed kobietami biblijną wizję stworzenia Ziemi Obiecanej – przejęcia miasteczka, by zamieszkały w nim kobiety wyrzucone poza nawias społeczeństwa. Droga do realizacji planu jest długa, niepewna i kręta. Trzeba kraść, zabijać, oszukiwać, napaść na bank… Są to czyny przypisane realiom męskich bohaterów westernów. Dlatego niezręcznie się czułam, czytając, że czynią to kobiety.

Za recenzentką z polityki.pl – Aleksandrą Żelazińską – mogę powtórzyć, że powieść mogłaby nosić tytuł „Western i gender”. Dla mnie są to niepasujące do siebie konwencje. Dlatego ze zdziwieniem przeczytałam w nocie od wydawcy, że w roku wydania powieści, czyli w 2021, książka została dobrze przyjęta w USA i była bestsellerem „New York Timesa”. Niechętnie bowiem czytałam o napadach, pościgach i strzelaninie. Więcej uwagi koncentrowałam na warstwie antropologicznej. Jak strzał w dziesiątkę przeczytałam słowa szeryfa z rodzinnego miasteczka Ady o mechanizmie kozła ofiarnego. Z zainteresowaniem też śledziłam jej dojrzewanie jako kobiety, która mimo przeciwności losu, odnalazła sens swego życia. Stała się kimś w rodzaju pani Schaeffer – kobiety, którą poszukiwała. Nie odnalazła jej, ale odkryła cel życia – bycia uważną i dociekliwą, pomocną i rozumiejącą położną. Ten happy end usatysfakcjonował mnie, był nagrodą za śledzenie wydarzeń w westernowym dystopijnym świecie.

Wiesława Kozłowska
DKK Stare Miasto przy Bibliotece Publicznej Gminy Stare Miasto im. prof. Joanny Papuzińskiej
Wielkopolska

 

Podoba Ci się ten artykuł? Podziel się ze znajomymi: