Ból - Zeruya Shalev
Powieść, która otwiera czytelnika?
Powieść izraelskiej powieściopisarki Zeruyi Shalew/ Zeruji Szalew to doskonała propozycja na spotkanie członków klubu dyskusyjnego. Dlaczego? Utwór gwarantuje rozmowę w oparciu o własne doświadczenia radzenia sobie z życiem w perspektywie pełnionych różnych ról społecznych. Główną bohaterką jest Iris – kobieta w wieku ok. 47 lat. Jest matką dwojga nastolatków, żoną babilońskiego Żyda, kochanką dwukrotnego rozwodnika i jednocześnie jej pierwszej miłości. Jest przyjaciółką Dafne. Jest córką wdowy po izraelskim żołnierzu. Jest dyrektorką szkoły, otwartą na dzieci imigrantów. Jest osobą zmagającą się z traumą po przeżytym ataku terrorystycznym i uciążliwym leczeniu ran po wybuchu bomby. Jest wreszcie kobietą, która w lecznicy niespodziewanie dla siebie odnalazła swą pierwszą miłość – docenianego lekarza Ejtana Rozenfelda. Siła młodzieńczej miłości pcha ją w ramiona mężczyzny, który ją kiedyś odepchnął. Teraz mogą być razem. Iris jednak nie jest pewna, jaką drogę wybrać. Zdrada? Rezygnacja z uczucia? Rozwód? Nic dziwnego, że w połowie powieści jest scena rozmowy z przyjaciółką. Ta radzi:
Mówię, żebyś używała życia, ale nie robiła głupstw. Przeżywaj swój romans, ale zachowuj się rozsądnie, nikogo nie rań i nie rób zbyt wielkiej rewolucji.
Po tych słowach wydawało mi się, że zdarzenia potoczą się jak w typowym melodramacie. Tak się jednak nie dzieje. Okazuje się, że autorka prowadzi czytelnika w inną stronę. Tak buduje narrację, by pokazać, że bohaterka zmaga się z bagażem dziecięcych doświadczeń córki chłodnej matki i brakiem obecności zbyt wcześnie zmarłego ojca. Przeszłość jednak i w szerszym zakresie ją prześladuje. Wciąż jest tą siedemnastolatką, która słyszy z ust ukochanego, że musi odejść, bo zbyt mocno kojarzy mu się z chorobą i śmiercią matki. Wciąż jest też tą dojrzała kobietą, która roztrząsa ciąg drobnych, codziennych sytuacji, doprowadzających ją do autobusu, w którym terroryści zdetonowali ładunek wybuchowy. W jej mniemaniu przeszłość jest jak garb. Nic dziwnego, że zadałam sobie w toku lektury pytanie: czy można uwolnić się od przeszłości i żyć tylko teraźniejszością? Sugestię odpowiedzi odnalazłam w kreacji zdarzeń. […] Wielowymiarowość zdarzeń podkreśla okładka książki. Myślę, że w toku klubowej dyskusji odkryjemy metaforyczny wymiar kobiety z okładki i sensów, kryjących się za tytułowym słowem „ból”.
Wiesława Kozłowska
DKK Stare Miasto