„Płynęliśmy z nimi po Niemnie” – Narodowe Czytanie powieści Elizy Orzeszkowej
Z wirtualnego regału WBPiCAK
„Bardzo młodo wydana za mąż”; „we wczesnym okresie życia poznaje Marię Wasiłowską, później Konopnicką” – te dwa, wydawało by się, niepowiązane ze sobą fakty z młodości Elizy Orzeszkowej wspomniane zostały jako niemal równorzędne w notce biograficznej o autorce. Niezależność intelektualna Orzeszkowej daje o sobie znać już bardzo wcześnie, gdy wyrażając swój głos w dyskusji na temat reform społeczno-gospodarczych, staje po stronie rozwiązań demokratycznych. W majątku jej męża powstaje szkoła dla dzieci wiejskich. Zdarzenia te są jakby dalekim zwiastunem narodzin powieści „Nad Niemnem”, opowieści o upadku ziemiaństwa, kultywującego obcą chłopom tradycję patriotyczną. Właśnie tak odczytywano twórczość Orzeszkowej, w kontekście reformatorskim, edukacyjnym, społecznym. „Była bardziej autorką przemian społecznych niż wielkich powieści” – czytamy w zbiorze esejów „Stańmy się sobą : cztery projekty emancypacji (1863-1939)”. Odniesienia do tradycji literackich były dla ówczesnych krytyków znacznie mniej istotne.
Orzeszkowa miała jednak też opinię pisarki kobiecej, czego przykładem ma być właśnie „Nad Niemnem” z jego bogactwem portretów psychologicznych Justyny, Marty oraz kobiet z rodziny Korczyńskich na planie dalszym. Grażyna Borkowska nazywa Emilię Korczyńską polską panią Bovary „rozpaczliwie poszukującą manifestacji swej kobiecości”. W postaciach Justyny i Marty odzwierciedlony zaś został los rezydentek i starych panien.
Wydaje się, że w postaci Justyny ukrywa się też i sama Orzeszkowa. Ta, wspominająca w pamiętnikach głównie urodę swej matki, nazywała swe dzieciństwo „moralnie osieroconym”. W wieku lat szesnastu jej dotychczasowa edukacja skutkowała, jak pisała „psychicznym zmaleniem”, co objawiało się zamiłowaniem do strojów, ładnych sprzętów i pięknego zaprzęgu”. Wczesne małżeństwo miało zapewnić jej możliwość rozporządzania tymi dobrami. Dużo później rozpoczęła się dla niej prawdziwa edukacja w bibliotece ojca, gdzie czytała Woltera, Diderota, Rousseau. Ostatecznie, pozwoliła pójść Justynie Orzelskiej nową drogą, omijającą przeznaczenie wielu kobiet swej epoki, o których pisała: „zostać istotą chorą na ciele i duchu, zwiedzioną, rozczarowaną, (…) ale nigdy człowiekiem, nigdy żoną, matką, obywatelką.”
W książce „Nad Niemnem: dalsze losy prawdziwych bohaterów” spoglądają na nas z fotografii portretowej Justyna i Jan Bohatyrowiczowie, czyli tak naprawdę Stanisława Kamieńska, panna z dobrego domu i Klemens Strzałkowski, mieszkaniec Bohatyrowicz. To Orzeszkowa była sprawczynią tego mezaliansu. W liście wspominała: „Stasia Kamieńska rzeczywiście za mąż poszła. Jest to małżeństwo według wzoru z Nad Niemnem ; mąż jej szlachcic zagrodowy”.
Czesław Miłosz pisał o Orzeszkowej: „Na pewno wiedziała więcej o mrocznych stronach ludzkiej egzystencji, ale wolała, ze względów, które uważała za wyższe, tej swojej wiedzy nie ujawniać.” Sama zaś Orzeszkowa, jak czytamy w książce „Powracająca fala: mityczne konteksty wybranych powieści”, nazwała „Nad Niemnem” w jednym z listów „bajką niebajką”. O odrealnionym uczuciu Jana i Justyny Orzeszkowa pisze tak: „O wyspy bezludne i szczęśliwe, któż z ludzi o nich choćby przez chwilę nie marzył”.
W opisaną powyżej baśniową atmosferę wprowadza czytelnika Gabriela Pauszer-Klonowska w fabularyzowanej książce „Pani Eliza: światło znad Niemna: opowieść o Elizie Orzeszkowej”. Opisuje wizyty autorki w Bohatyrowiczach i wyprawy nad Niemen. W relacjach tych pisarka staje po stronie nowoczesnych, nie gardzących nauką kobiet, jak Beatrix Potter, czy też sama Konopnicka, gdy pisze: „a po południu, usiadłszy wygodnie na miniewickim ganku, pani Eliza znowu dzieliła się z gośćmi swoją wiedzą botaniczną.” Urok nadniemeńskiego krajobrazu urzekł także polską publiczność w latach 80., gdy na ekrany weszła ekranizacja powieści. Jak relacjonowała Barbara Wachowicz w książce „Ty jesteś jak zdrowie : z Mickiewiczem nad Wilią i Świtezią, ze Słowackim w Krzemieńcu, z Orzeszkową nad Niemnem”, widzowie pisali w listach: „Płynęliśmy z nimi po Niemnie”.
opracowanie: Patrycja Binięda