Rzeki Poznania – finisaż

Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu
ul. Prusa 3 , Poznań
22.11.2024, g. 18:00
wydarzenie FB
Artyści: Dagmara Barańska-Morzy, Paweł Jaśkiewicz, Mateusz Kiszka, Katarzyna Wąsowska, Igor Zieliński
Zapraszamy na finisaż oraz oprowadzanie autorskie po jednej z wystaw Nurtu Głównego 7. Wielkopolskiego Festiwalu Fotografii „Wobec Wody”!
Cieki, strugi, potoki, strumienie. Płyną pośród poznańskich osiedli, na uboczach dróg. Przemierzają zielone skrawki miasta i ciasne, betonowe koryta, a czasem znikają w sieci podziemnych kanałów. Na tyłach wielkomiejskiego zgiełku i na marginesach zainteresowania toczy się wodne życie, stale poddawane presji ludzkiej działalności. Górczynka, Obrzyca, Starynka. Strumień Junikowski, Różany Potok, Rów Minikowski. Co najmniej czterdzieści małych rzek tworzy wodną sieć naszego miasta, stanowiąc część większego ekosystemu doliny Warty. Wiele z nich to dopływy lub dawne koryta i odnogi tej największej rzeki Poznania. Ich obecny układ i kondycja – całkowicie odmienne od pierwotnego, naturalnego charakteru – są efektem intensywnych przekształceń i sukcesywnego odwadniania terenu miasta, jakie przeprowadzano w ciągu ostatnich dwóch stuleci dla zaspokajania potrzeb człowieka.
Chcąc skierować uwagę ku zapomnianym ciekom wodnym w Poznaniu, pięcioro fotografów i fotografek postanowiło przyjrzeć się ich aktualnemu stanowi i udokumentować ich milczącą obecność. Uwiecznienia wszystkich poznańskich rzeczek podjął się Igor Zieliński, tworząc swoisty katalog. Typologiczna seria fotografii przedstawia widok na powierzchnię wody każdej z nich. Różnorodność powstałych obrazów wynika z jednej strony z wybranej techniki – nieprzewidywalności aparatu Polaroid, a z drugiej – z odmiennych warunków, w jakich egzystują poszczególne cieki.
Istnienie poza polem uwagi ludzkich mieszkańców miasta – a więc i poza ich kontrolą, sprawia, że życie poznańskich cieków – i wokół nich – może toczyć się swobodniej, według naturalnego biegu. Te, które nie padły jeszcze ofiarą regulacji i umykają podporządkowaniu, to małe rajskie oazy. Dzikie chaszcze, wilgotne starorzecza i bujnie zarośnięte brzegi pozostają ostoją nie-ludzkich mieszkańców tego obszaru. Podglądane i odkrywane przez Katarzynę Wąsowską intensywnie zielone koryta Obrzycy, Głównej czy Plewianki są domem dla bobrów, saren, kaczek, lisów i wielu innych. I warto, by mogły tak dalej dla siebie trwać. Jednak idylliczna różnorodność flory porastająca brzegi lokalnych strumieni może także świadczyć o ich złym stanie. Na pojawianie się tam niektórych gatunków wpływa obecność w wodzie szkodliwych substancji antropogenicznych. Roślinności tej przyjrzała się Dagmara Barańska-Morzy i z okazów zebranych z koryta Bogdanki stworzyła wywar. Zabarwiona nim tkanina opowiada o niełatwej historii tej rzeki i obrazuje odciskany na niej ślad.
O skali oddziaływania człowieka na środowisko wodne najwyraźniej świadczą jednak te miejsca, gdzie rzeki poddane zostały największej regulacji – lub gdzie całkowicie zniknęły z krajobrazu. Ich fragmenty czasem wyłaniają się spod ziemi, płyną chwilę uregulowanym korytem, by zaraz znów zniknąć pod betonową zaporą czy stalową kratą. Zdarza się, że pamięć o potoku pozostała już tylko w nazwie ulicy, która przykrywa jego pierwotny bieg (np. Seganka i Wierzbak). Miejsca te, sfotografowane przez Pawła Jaśkiewicza, pokazują, jak bardzo, chcąc kontrolować wodę, odwróciliśmy się od rzek. Do ukrytej przed naszymi oczami podziemnej sieci, przez którą przepływają ujarzmione cieki, zajrzał natomiast Mateusz Kiszka. Uchwycone przez niego kadry ujawniają odmienny ekosystem i szczególny mikroklimat, który panuje w często zabytkowej infrastrukturze poznańskich kanałów. Rzeki, zdegradowane do funkcji ścieków i kanałów odprowadzających wodę z miasta, toczą tam swoje sekretne życie.
Wystawa nie jest dokładną inwentaryzacją sieci rzecznej miasta. Tworzące ją wizualne opowieści pozwalają jednak zmienić perspektywę na życie poznańskich cieków wodnych i zastanowić się nad charakterem naszych relacji z nimi. Biorąc pod uwagę wzrastające zagrożenie kryzysem wodnym oraz jednocześnie gwałtownymi, intensywnymi opadami, warto zwrócić nasze oczy ponownie w stronę tych rzeczek, strumieni i potoków, które nadal są częścią tutejszego krajobrazu i ekosystemu – pamiętając o tych, które padły ofiarą naszego „cywilizowanego” świata.
Niech płyną!